Dlaczego choroby przewlekłe pociągają za sobą depresję?

 

Depresja dotyka dzisiaj około 20% społeczeństwa. Jest to niezwykle groźna choroba, która nieleczona może doprowadzić do śmierci. Chorzy na depresję mają obniżony nastrój, często płaczą, nie mają apetytu, nic ich nie interesuje, mają poczucie winy, często nie są w stanie wykonywać zwykłych codziennych czynności.
Choroba wymaga leczenia pod okiem lekarza psychiatry i psychologa / psychoterapeuty oraz podawania leków przeciwdepresyjnych, a niekiedy także uspokajających.

Depresja w chorobach przewlekłych

Depresja zwykle pojawia się w reakcji na trudne wydarzenia: śmierć kogoś bliskiego, utrata pieniędzy, zdrada współmałżonka, brak pracy. Bardzo częstym powodem wystąpienia depresji jest istnienie chorób przewlekłych.
Za takie uznajemy wszystkie choroby, których nie da się wyleczyć i wymagają one podawania leków. Nie wszystkie choroby przewlekłe są śmiertelne jednak znacznie upośledzają życie chorego. Chorobą przewlekłą jest na przykład cukrzyca, nadczynność tarczycy czy wrzody żołądka. Dodatkowo choroby przewlekłe mają to do siebie, że przyciągają kolejne.
Wyobraźmy sobie, że ktoś każdego dnia czuje się źle i dokucza mu kilka różnych objawów na raz na przykład ból głowy, katar alergiczny i drżenie rąk. Innego dnia ma mdłości, bóle brzucha i nie może spać.
Jak długo można tak funkcjonować? Poziom nastroju szybko się obniża, następuje zniechęcenie, gorycz, zadawanie sobie pytania, dlaczego ja?
Dodatkowo choroby powodują liczne ograniczenia towarzyskie, zawodowe. Chory ma coraz mniej przyjemności. Jest też nierozumiany przez otoczenie, bo osoby zdrowe nie są w stanie zrozumieć chorych, którzy narzekają na objawy. Zwykle bliscy nie chcą tego słuchać, nazywają hipochondrykiem, a z czasem się odsuwają. Choroba idzie, więc w parze z samotnością, a wtedy przychodzi depresja.

Jeśli zmagasz się z chorobą przewlekłą i jednocześnie obserwujesz u siebie objawy typowe dla depresji to warto umówić się na konsultacje u psychologa.

 

depresja w chorobach przewlekłych